deviant art

Deviant Login Shop
 Join deviantART for FREE Take the Tour
[x]
Download File
HTML, 10.2 KB
more ▶

More from ~WhiteBAG

Featured in Groups:

Details

July 2, 2012
10.2 KB
Link
Thumb

Statistics

Comments: 3
Favourites: 5 [who?]

Views: 200 (0 today)
Downloads: 1 (0 today)
[x]
Rozdział 17 – Za murami

Evan szybko doszedł do siebie, jednak zanim tak się stało, Fella zdążył zwiedzić całą willę Przywódcy Miasta Zachodniego. Kilka razy gubił się wśród niezliczonych korytarzy budynku, jednak zawsze jakimś cudem udawało mu się dojść do głównego pomieszczenia, znajdującego się w samym centrum budynku. Chłopiec pomyślał, że wszystkie korytarze prowadzą do tego samego punktu.
   Większość domu została zniszczona przez wybuch. Pomocnicy, których zatrudnił Wells, wciąż usuwali gruzy utrudniające przejścia w węższych korytarzach, które teraz wychodziły na pustą przestrzeń. Sam Cosmo urządził sobie gabinet w innym pokoju, jednak nic nie mogło mu zastąpić straty, jakiej doświadczył po wybuchu.
-Tyle cennych rzeczy... – mruczał do siebie właśnie wtedy, gdy Fella wsunął się do jego nowego gabinetu. Nie było to duże pomieszczenie.
-Ja... – wymamrotał niepewnie. Cosmo obejrzał się w jego stronę z gniewem w oku. – Ja chciałbym przeprosić...
-Przeprosić. – powtórzył Cosmo. Przez chwilę wyglądał tak jakby uszło z niego powietrze. Potem zaśmiał się gorzko i usiadł na biurku. – Przeprosić. – prychnął z ironicznym uśmieszkiem. – Przeprosiny nie naprawią strat. Wiesz ty co, do tej pory nie wiem jakiej substancji użył ten podlec Robinson do zrobienia bomby. Bomba była taka maleńka... a mimo to zrobiła takie szkody...
-Przykro mi. – wyszeptał Fella, patrząc na swoje stopy. Znów to zrobił. Znów spartolił swoje zadanie.
-Nie powiem „nic nie szkodzi". – odparł Cosmo po chwili. – Wiesz o tym, prawda?
-Tak. – wyszeptał chłopiec.
   Fella wysunął się z pokoju, kiedy Wells powrócił do układania swoich rzeczy. Westchnął ciężko i ruszył przed siebie korytarzem, powłócząc nogami. Nawet nie zauważył, kiedy dotarł do jego końca. Była to zniszczona część domu. Fella usiadł na podłodze, wpatrując się w świat przed nim. Wyglądało to dość absurdalnie, bo nadal był w środku, ale widział wyraźnie część Miasta przed sobą, tam, za ogrodami. I czuł świeże powietrze.
-Dlaczego tu siedzisz? – usłyszał za sobą głos Mai. – Jest przeciąg.
   Czy ta kobieta mnie śledzi? – zastanowił się Fella odwracając się w jej stronę. Syrena podjechała bliżej na swoim wózku.
-Słyszałam twoją rozmowę z Cosmo. – przyznała, po czym zsunęła się z wózka.
   Usiadła obok niego, zgrabnie zarzucając rybim ogonem.
-Spokojnie. – powiedziała, widząc, że Fella patrzy na nią niepewnie. – Nieraz już robiłam. Później bez trudu będę mogła wskoczyć z powrotem na wózek. Nie jestem niepełnosprawna, jest syreną.
-Um... Słyszałaś moją rozmowę z panem Wellsem?
-Tak. Nie chciałam jej usłyszeć. Tak wyszło.
-Nienawidzi mnie, co? – Fella ukrył część swojej twarzy w ramionach ułożonych na podsuniętych pod siebie kolanach.
-To nie tak... no może trochę... ale wie, że to wina Robinsona, nie twoja. Nie radzę wam jednak zostawać tutaj długo. Najlepiej będzie, jak ty i twój kolega odejdziecie najpóźniej jutro. Cosmo nie przywykł do przyjmowania gości. Boi się świata zewnętrznego. – dodała, patrząc na dziurę w ścianie wychodzącą na świat.
-Dlaczego?
-Nie jestem pewna. Mam tutaj pracę od stosunkowo niedawna. Jednak wiem co nieco od Juniper Queen. Ona zna go najdłużej.
-Czym się tu zajmujesz?
-Usuwaniem pamięci tym, którzy nie powinni pamiętać pewnych rzeczy. To bardzo odpowiedzialna funkcja. Każde Miasto ma kogoś takiego. ...Wracając do Cosmo... Musisz zrozumieć jego punkt widzenia i sposób patrzenia na świat. Jak już mówiłam, on nie jest zły. Jest lekko zagubiony, zakręcony, wystraszony.
-Czego tak się boi?
-Boi się śmierci. Zagrożenia z zewnątrz. To najgłupsze czego można się bać. Śmierć przychodzi po każdego. Wszyscy kiedyś umrzemy. Cosmo nie potrafi tego zrozumieć. Zbudował sobie ten ogród i plac, by ochronić się od swojego własnego Miasta. Zbudował mur okalający całe Miasto, by obronić się od tego, co czeka go na zewnątrz. Nigdy stąd nie wychodzi. Rządzi nie patrząc na to, czego potrzebują inni, bo po prostu tego nie widzi. Robi to, co według niego jest słuszne, ale nie zna prawdziwych realiów. Nie pamiętam dnia, w którym wyszedłby na dwór, chociaż po to, żeby się przejść. ...Ale Juniper pamięta. Zna go od dawna. Opowiedziała mi kiedyś o tym, co sprawiło, że Cosmo się taki stał.
-Co to było? – spytał Fella po chwili milczenia.
-Och, to długa historia, nie wiem czy powinnam... chociaż z drugiej strony... myślę, że powinieneś wiedzieć, aby zrozumieć. No więc... wszystko zaczęło się dawno temu... zanim jeszcze Cosmo czy Duncan Robinson przyszli na świat. To było BARDZO dawno temu. Ta waśń trwa od czasów, gdy coś poróżniło ich przodków, którzy niegdyś byli przyjaciółmi. Do dziś ani Cosmo ani Duncan zapewne nie wiedzą, co to był za spór. Jednak nienawiść została w ich rodzinach po dziś dzień.
-Więc... Nienawidzą się i chcą się wykończyć... bo ich pradziadkowie kiedyś się pokłócili?
-Nie tylko dlatego. Kłótnie i małe wojny między Wellsami a Robinsonami trwały w każdym pokoleniu. Cosmo i Duncan nienawidzą się również z osobistych powodów.
-Jakich? – chciał wiedzieć Fella. Maja zawahała się tylko przez chwilę.
-Kiedy Cosmo był mniej więcej w twoim wieku, no, może niewiele starszy... Wyjechał wraz z rodzicami oraz starszym bratem na Północ. Wellsowie od dawna rządzili tym Miastem, ale... kurczę, to trochę skomplikowane...
-Spokojnie. Postaram się zrozumieć.
-Cóż... To ma jakiś związek z Eris, ale... żeby ci tu nie skłamać... Ojciec Cosmo był Wtajemniczonym, a Eris chciała, żeby Wtajemniczeni zdobyli dla niej coś, co było na Północy. Dlatego Wellsowie, wspólnie, całą rodziną, wyjechali. Sęk w tym, że starszy brat Duncana, Dexter, również był Wtajemniczonym. Za nic nie chcieli razem pracować dla Eris. Wywiązała się bójka. Dexter zdetonował kilka bomb. W wybuchu zginęli oboje rodzice Cosmo i jego starszy brat. Sam Cosmo przeżył, i chociaż w wyniku wybuchu oślepł na prawe oko, udało mu się stamtąd uciec. Nie mam pojęcia jakim cudem przeżył i wrócił. Bardzo prawdopodobne, że miała w tym swój udział Juniper, ale... sama nie wiem wszystkiego.
-Ale... co z Duncanem?
-Dexter wsadził go do jego własnego więzienia na Północy na blisko pięćdziesiąt lat. Duncan obwiniał o to nie tylko swojego brata, ale również Cosmo. Może gdyby Wellsowie w ogóle nie przyjechali na Północ, bójka nie wywiązałaby się, i wszystko wyglądałoby inaczej.
-Więc... Cosmo nienawidzi Duncana, bo przez robinsonów stracił całą rodzinę... A Duncan nienawidzi Cosmo, za to, że przesiedział w więzieniu pięćdziesiąt lat.
-Właśnie tak. Kiedy Cosmo wrócił do domu, objął władzę jako jedyny dziedzic. Był jeszcze dzieckiem, ale to właśnie wtedy, po powrocie, kazał wybudować mur dookoła Miasta i zrobił się bardzo podejrzliwy. I do dziś dnia drży o swoje życie.
   Nagle w Felli pojawiło się nowe uczucie. Zaczął im po prostu współczuć. Zarówno Cosmo jak i Duncanowi. Los postanowił, że będą się nienawidzić i wiele się nacierpieli, by faktycznie tak było. A przecież wcale nie musiało tak być. ...a może musiało?
-To straszne... – wyszeptał Fella, wpatrując się tępo w przestrzeń. – Straszne...
   Nastała cisza, pełna przemyśleń. Felli było bardzo żal Cosmo. Nagle okazało się, że on również jest sierotą. Stracił całą swoją rodzinę w bardzo młodym wieku... Przez tyle lat za murami próbował się ochronić, bo lękał się powrotu wspomnień.
-Ja... ja i Evan niedługo sobie pójdziemy. – wyszeptał chłopiec w końcu, podnosząc się z podłogi. – Dziękuję za opowieść, proszę pani.
-Nie ma za co proszę pana. – syrena uśmiechnęła się do niego nieznacznie, kiedy odchodził.

CDN
:iconwhitebag:
SORRY! Only in Polish!!!

Trochę wyjaśniam :P
:iconluxerna:
Ta historia przodków Cosmo i Duncana przypomniała mi tą z Kaczora Donalda, w której dwie rodziny pokłóciły się o parę butów i odtąd się nienawidzili i uprzykrzali nawzajem życie o.O
Fajny rozdział ;)
Reply
:iconwhitebag:
~WhiteBAG Jul 4, 2012  Hobbyist Digital Artist
Nie znam tej historii, nie mam z tym nic wspólnego |D

Dzięki ;'D
Reply
:iconluxerna:
Bo ta historia bardzo stara jest :XD: Szczerze mówiąc nie wiem czemu akurat teraz mi się przypomniała xD

Nie ma za co ^^
Reply
Add a Comment: